Poradniki

Przychodzi baba do lekarza i… ma podsłuch. Gadżety szpiegowskie w służbie wykrywania korupcji

Korupcja w służbie zdrowia, próba wyłudzenia łapówki przez lekarza, niegodziwe traktowanie pacjentów na szpitalnych oddziałach – brzmi znajomo? Według badań CBOS z 2007 roku, 20% Polaków spotkało się z sugerowaniem przez lekarza konieczności wręczenia łapówki. Remedium na te bolączki może być… podsłuch.

Powszechnie dostępne urządzenia szpiegowskie są szansą na udowodnienie karygodnych zachowań wobec pacjentów. Nagranie dźwiękowe może posłużyć za dowód w sądzie i umożliwi dochodzenie swoich praw. Podsłuch czy dyktafon to sprzęt, który może zabrać ze sobą każdy. Jest lekki, odpowiednio zakamuflowany, rejestrujący wszystkie dźwięki dobiegające z najbliższego otoczenia. Czy to sprawia, że staje się groźny dla skorumpowanej i bezdusznej części personelu medycznego?

LEK NA CAŁE ZŁO

W bezwzględnej szpitalnej dżungli walka rzadko kiedy jest wyrównana. Nie poprawia sytuacji pacjenta fakt, że zmaga się z fizycznymi dolegliwościami, które, chcąc nie chcąc, osłabiają jego potencjał bojowy. Będąc na straconej pozycji, podejmuje walkę nie tylko o swoje zdrowie, ale godność i honor. Przywdziewa maskę i działając incognito, sięga po iście szpiegowskie porady detektywistyczne. Wyposażony w minikamerę, wywiadowczy dyktafon i podsłuch, rusza do ataku, chcąc zdobyć materiał pogrążający jego wybawiciela i kata jednocześnie.

Ten scenariusz staje się realny. Coraz więcej pacjentów decyduje się na udowodnienie braku kompetencji pracowników służby zdrowia, a nagrania takie trafiają nie tylko na sale sądowe, ale także do świata wirtualnego.

PRACA NA PODSŁUCHU?

Choć idea szczytna i zrozumiała, niewykluczone, że zacznie dochodzić do kuriozalnych sytuacji, kiedy każdy lekarz będzie obawiał się pracy na podsłuchu. Być może zdanie wypowiedziane w niefortunny sposób zostanie odebrane przez pacjenta jako próba wyłudzenia łapówki? Popaść w paranoje wówczas nietrudno. W czasach społecznej walki z medycznym łapówkarstwem łatwo rzucać oskarżenia niewłaściwie interpretując intencję.

Ale także lekarz czy pielęgniarka może zabawić się szpiega kontrwywiadu i uniemożliwić próbę nagrań swoich słów. Jak to zrobi? Również za pomocą urządzeń szpiegowskich. Wykrywacz podsłuchów może stać się nieocenionym narzędziem, które potwierdzi, że wypowiedzianych słów nie usłyszy nikt poza gabinetem.

I nagrywających, i wykrywających łatwo zrozumieć. Wszakże o swoje racje walczyć trzeba. Wykorzystanie w tym celu urządzeń szpiegowskich coraz bardziej zbliża zwykłych ludzi do metod działania służb antykorupcyjnych. I choć zjawisko korupcji w służbie medycznej uległo wyraźnemu zmniejszeniu, trudno oprzeć się wrażeniu, że to nadal potrzeba pozostaje matką… szpiegowania.

One Comment

Pozostaw odpowiedź bagienny Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *