Planowałaś wizytę u ginekologa, ale ciągle coś wypadało. Wiesz, że powinnaś się regularnie badać, ale jakoś się nie składało. W sumie to przecież dzieci już odchowane i na pewno nic złego się nie dzieje, bo nic Cię nie boli, a miesiączkę masz lub miałaś co miesiąc jak w przysłowiowym zegarku. Brzmi znajomo? Tak brak wizyt w gabinecie ginekologicznym tłumaczy sobie większość kobiet 50 plus, które nie są pod opieką lekarza ginekologa. Co powoduje takie postępowanie? Narastający stres, bo im dłużej się nie badamy tym bardziej martwimy się, że jak już tyle nie byłyśmy u lekarza to teraz na pewno “coś znajdzie”. Wpadamy w błędne koło, które nie służy naszemu zdrowiu.

Co robić jeśli od ostatniej wizyty minęło dużo czasu? Zapytaliśmy o to dr Leszka Czekańskiego z Radomskiego Centrum Ginekologiczno-Położniczego w Radomiu?

Po pierwsze kobieta powinna uzmysłowić sobie, że im szybciej zdecyduje się na wizytę w gabinecie tym lepiej dla jej zdrowia. Jeśli wszystko jest w porządku, poczuje się lepiej psychicznie i zyska poczucie, że kontroluje swoje zdrowie, uspokoi myśli, a w przypadku wykrycia problemów, im szybciej zostanie postawiona diagnoza i podjęte leczenie, tym większa szansa na pełne odzyskanie zdrowia. Tak czy inaczej kobieta może tylko zyskać.

Jaki jest kolejny krok?

Trzeba znaleźć w sobie motywację do tego aby odwiedzić gabinet lekarski. Kobiety robią to na różne sposoby. Są takie, które zbiorą się w sobie i zrobią to po prostu dla siebie. Niektóre kobiety zmotywuje myślenie o najbliższych. Większość z nich to żony, matki, ciocie i babcie. Mają dla kogo żyć i komu dawać dobry przykład. Zrobią to więc dla innych. Część z nich odważy się po rozmowie z przyjaciółką, a niektóre dopiero po zadaniu sobie pytania: Co będzie, jeśli nie trafię do lekarza na czas? Tak naprawdę każda metoda jest dobra, jeśli kobieta pojawi się w gabinecie – podkreśla dr Czekański.

Jeśli już przełamiemy strach i umówimy się na wizytę. Czy mówić lekarzowi o czasie jaki upłynął od ostatniej wizyty u ginekologa?

Warto o tym powiedzieć w gabinecie chociażby ze względu na to, że lekarz będzie miał do nas odpowiednie podejście, a co najważniejsze –  zleci wszystkie niezbędne badania diagnostyczne. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że są też plusy odbycia takiej drugiej “pierwszorazowej wizyty” – na każdej kolejnej wizycie jest już łatwiej – zapewnia dr Czekański.

Wystarczy tylko zrobić pierwszy krok.

Wiele kobiet po pięćdziesiątym roku życia nie bada się regularnie u ginekologa. W dużej mierze stan ten jest spowodowany lękiem wynikającym z dłuższej przerwy w uczęszczaniu do lekarza. Pamiętajmy, że nie jest wstydem iść do lekarza po 20 latach, najważniejsze jest to, żeby w ogóle pójść. Naprawdę niewiele trzeba, żeby żyć w poczuciu, że robimy dla siebie i swojego zdrowia coś dobrego. Warto w kalendarzu obok pilnowania wnuczki, wizyty u dentysty czy u fryzjera znaleźć miejsce i wpisać wizytę kontrolną w gabinecie ginekologicznym. Jeśli zaś Ciebie ten problem nie dotyczy, rozejrzyj się, zachęć do podjęcia decyzji o odwiedzeniu ginekologa swoją mamę, ciocię albo przyjaciółkę. Chwila szczerej rozmowy naprawdę może zdziałać cuda, a w niektórych przypadkach nawet uratować komuś życie.